KOLEJNE LATA  WSZYSTKIE

Powrót z macierzyńskiego – 6 korporacyjnych niespodzianek

Powrót z niebytu

Wracasz do pracy po kilku czy kilkunastu miesiącach przerwy? Wbrew pozorom dokładny czas nieobecności nie ma wielkiego znaczenia. I tak w świadomości wszystkich przeszłaś do korporacyjnego niebytu. Może nawet zwiałaś, ominęły Cię redukcje, super-ważne-projekty, kluczowe zmiany. Nie martw się jednak na zapas. Po miesiącu przypomnisz sobie biurowy slang, a po trzech miesiącach zapomnisz, że w ogóle miałaś jakąś przerwę. Powrót z macierzyńskiego nie musi być ciężki, jednak pierwsze dni mogą przynieść trochę zaskoczeń.

1. Era Przed-Macierzyńskim (PM), czyli o odbudowie pozycji

Twoje dokonania już zawsze oddzieli gruba krecha. Z jednej strony będzie to co zrobiłaś Przed Macierzyńskim (PM), a z drugiej cała reszta. Nie zdziw się kiedy usłyszysz komentarz „tę prezentację przygotowała Ania-Przed-Macierzyńskim”. Niby ta sama Ty, ale jakby lepsza. Żeby odzyskać wpływ, znaczenie, udział, rolę musisz się napracować. A przynajmniej tego oczekiwałoby otoczenie. Działaj smart. Nie daj się wpuścić w poczucie winy. Wszystkie osiągnięcia są Twoje, niezależnie kiedy miały miejsce. Czas na kolejne sukcesy też przyjdzie.

2. Korpomowa – tydzień z native’ami i znowu możesz grać w bullshit bingo

Podczas pierwszych spotkań możesz odkryć z przerażeniem, że nie rozumiesz tego, co ludzie do Ciebie mówią. Dlaczego? Po pierwsze – mówią 3 razy szybciej i więcej (niż można by), po drugie – używają slangu, z którym nie miałaś ostatnio styczności, a który na pewno ewoluował od czasów PM. Po trzecie – jesteś często zaskoczona (zdziwiona, poruszona) tym co widzisz i słyszysz, a efekt zaskoczenia utrudnia nadążanie za monologiem. Nie martw się – otaczają Cię sami korpo-nativi. Szybkie tempo i (często idiotyczne) słownictwo przykleja się do człowieka szybko i trwale (za chwilę podobny problem ze zrozumiem będzie miało Twoje dziecko).

3. Nie bądź niecierpliwa – czyli o tym, że nie wszystko można mieć od ręki

Jeśli wydaje Ci się, że najlepszym sposobem na uzyskanie informacji lub załatwienie sprawy jest wykonanie telefonu lub szybkie spotkanie z zainteresowanymi, to naprawdę zapomniałaś już jak się zarządza czasem. Dzwoniąc możesz komuś przerwać (pracę lub odpoczynek, nieważne), więc lepiej napisz maila. Nie oczekuj, że odpowiedź przyjdzie wcześniej niż w ciągu dwóch dni. W końcu nie tylko Twoje maile czekają na odpowiedź, a pracować też kiedyś trzeba. No i nie zawracaj ludziom głowy nachodząc ich spontanicznie. Po to przecież mamy kalendarze. Najbliższy wolny termin za trzy dni?! Nawet nie wiesz jak szybko ten czas zleci.

4. Nikt (włączając Twojego szefa) nie wie czym miałabyś się zająć

Niby wszyscy się cieszą, że wróciłaś, bo pracy zawsze jest więcej niż ludzi i każde dodatkowe ręce (a może-nawet-głowa?!) się przydadzą. Problem polega na tym, że nikt nie zadał sobie trudu, żeby przemyśleć jaką rolę i jakie zadania mogłabyś przejąć, tak aby było to spójne z Twoimi kompetencjami, planem kariery i potrzebami firmy. Istnieje więc duże ryzyko, że dostaniesz jedno z dwóch:

  • to czym nikt się nie chce zajmować (zgniłe jajo) – to też trochę test, czy z czegoś co wydaje się beznadziejne będziesz potrafiła zrobić coś sensownego 😉
  • wszystko co aktualnie nie ma właściciela – bo Ty przecież masz dużo czasu a wszyscy zajęci.

Aby uniknąć takiego scenariusza postaraj się w miarę szybko określić czym chciałabyś (i mogłabyś) się zająć i po prostu zmierzaj w tę stronę. Czasem metoda faktów dokonanych jest lepsza niż czekanie.

5. Każdy zaczyna spotkanie z Tobą pytaniem o dziecko

Niestety w ich głowach jesteś przede wszystkim Matką. Pytają z uprzejmości ale też z niewiedzy co innego (oprócz dziecka oczywiście) może Cię interesować. Czasem może nie chcą pytać o Twoje hobby z czasów PM, żeby Cię nie denerwować (np. o imprezy, podróże, tenisa, czy inne tematy, które leżą na półce z napisem jak-dziecko-podrośnie-i-w-końcu-je-z-kimś-zostawię). Cierpliwości. Przez pierwsze tygodnie small-talk ograniczy się do dzieci. Z czasem wrócisz jednak do kręgu prawdziwych-plotek-biurowych.

6. Konflikt tragiczny, czyli marzenie o spokojnych nadgodzinach

Twój czas jest cenny. Dlatego działasz szybko i jesteś świetnie zorganizowana. Zaczynasz wcześnie, bo musisz wyjść zanim się zaczną korki. A pracy mnóstwo. Niestety nie wszyscy współpracownicy zechcą wziąć to pod uwagę. Problem mają zwłaszcza ci, którzy docierają do firmy po leniwym poranku i w okolicy 16-tej rozkręcają się w najlepsze. Zawsze wychodząc wcześniej (niż inni), niezależnie ile godzin pracowałaś i ile świetnych rzeczy zrobiłaś, będziesz miała pewien żal, że nie zdążyłaś. Zawsze jakieś sprawy zostaną otwarte, jakieś tematy będą piętrzyły się czekając na „wolną chwilę”. Zaczniesz marzyć o spokojnych nadgodzinach, które pozwoliłyby Ci wyjść na prostą i „wyczyścić biurko”. Niestety, trwasz w konflikcie tragicznym. Komfort pracowy po jednej stronie, a po drugiej dziecko, które czeka na czas z mamą. I jeszcze te korki po drodze. A czas na tenisa albo kosmetyczkę wydaje się utopią. Na szczęście dzieci rosną szybko 🙂

Z zaangażowaniem, ale asertywnie

Jak uczynić powrót z macierzyńskiego prostszym? Zorientuj się jak wygląda aktualna sytuacja w firmie. Kilka tygodni przed powrotem porozmawiaj z szefem o planach i priorytetach. Uzgodnij datę powrotu, tak aby była zgodna z Twoimi potrzebami, ale też postaraj się uwzględnić kontekst organizacji. Zapewnij dziecku właściwą opiekę, aby zminimalizować stres związany z rozstaniem (jeśli nadal nie wiesz czy wybrać nianię czy żłobek – zajrzyj tutaj).

I daj sobie czas.

A jak wyglądały Wasze powroty z macierzyńskiego? Co Was najbardziej zaskoczyło? Rozbawiło? Jestem bardzo ciekawa.

 

1 Comment
  1. Ewa 2 lata ago
    Reply

    dla mnie w punkt! czekam na moment w którym zrozumiem w pełni co do mnie mówią:)) i kiedy pogodzę się z faktem, że nie jestem w stanie wszystkiego zrobić w 6h dziennie w pracy i muszę nieco odpuścić..puki co staram się udowodnić wszystkim i trochę sobie, że nie jestem tylko matką PoMacierzyńskim!

Leave a Comment

Your email address will not be published.

You may also like

Najczęściej czytane