zabawki, zabawki dla niemowlaka, niemowlak, dziecko, zabawa, mata dla dziecka, mata, pluszaki, maskoti, zabawa, roczne dziecko, samochody, pociągi, helikopter, samoloty
KOLEJNE LATA  WSZYSTKIE

Zabawki dla roczniaka plus – część II

Cena świętego spokoju

Właściwie należałoby zacząć od tego, że zabawki są dla rodziców a nie dla dzieci. I nie chodzi tu o fun składania kolejki czy klocków lego, ale o nieoceniony święty spokój, o zmęczenie fizyczne dziecka, po którym przyjdzie szybki sen, o możliwość sprawnego nakarmienia, wykąpania, przewinięcia. Jeśli przy okazji uda się nie zaszkodzić (psychicznie i fizycznie) albo jeszcze zintensyfikować rozwój (niektórzy mają na tym punkcie hopla) to radość pełna! Poniżej moje bardzo subiektywne wybory. Wahałam się czy podawać marki. Zdecydowałam się jednak, w kilku miejscach, na luksusową wersję product placementu. Luksusową bo podyktowaną tylko i wyłącznie moim tzw. „widzimisię”.

Zabawki 12 miesięcy+

Już na kilka miesięcy przed pierwszymi urodzinami rodzina zaczyna podpytywać „co na prezent”. No właśnie – co powinnyśmy zasugerować?

       1. No to w drogę – pchacze, samochody, bujaczki i skoczki

Roczek to dobry czas na zabawki motoryczne, wspierające proces nauki chodzenia (ale uwaga – nie kupujemy chodzików, w których dziecko ‚wisi nad podłogą’). Najlepiej na początek wybrać pchacz (na kółkach, dziecko przemieszcza się popychając zabawkę, trochę jak balkonik dla staruszka) – my wypożyczyliśmy od sąsiadów drewnianą żyrafkę, która została z nami na długie miesiące.

W drugiej kolejności fascynacją większości dzieci stają się samochodziki – oczywiście najważniejsze jest aby była kierownica, dźwięk silnika, klakson i może jeszcze schowek pod siedziskiem. A jak jeszcze samochód ma kształt straży pożarnej to jest szał. Niektórzy rodzice inwestują w auta elektryczne – i powiem tak – jak chcecie wykończyć nianię, babcię albo siebie to wybierzcie się z dzieckiem na spacer z takim samochodem. Pytanie co zrobicie z dzieckiem i autem jak po 5 minutach maluch odmówi dalszej jazdy. Serio, widziałam już rozpacz i dezorientację opiekunów w takiej sytuacji. Bo przecież nie porzucą mercedesa cabrio pod spożywczakiem. A ciągnąć to za sobą albo na plecach jest mega trudno. Generalnie – odradzam.

Oprócz powyższych możecie rozważyć bujaczki (typu konik na biegunach – w ostatnim czasie królowały czerwone reniferki) i skoczki (na przykład takie) – u nas były obecne, ale nie cieszyły się wielkim zainteresowaniem.

       2. Budowanie i składanie – klocki, piramidy i puzzle

Klocki są takim prezentem, który sprawdza się zawsze – od urodzenia i do późnej starości;) Oczywiście pozycją obowiązkową są Lego Duplo. Jak już zaczniecie je kolekcjonować, to proponuję od razu przemyśleć gdzie będziecie je przechowywać. Te klocki rozmnażają się w trybie wykładniczym. Jednego dnia nie macie ich w ogóle, a parę dni później wysypują się z każdego pudełka i szafki.

Nadal popularnością cieszą się wszelkiego typu piramidy, tudzież klocki które można ułożyć w wieżę (np. takie) i oczywiście na koniec z impetem ją zniszczyć.

Dla roczniaków pojawiają się też pierwsze propozycje puzzli – zwykle kilkuelementowe i drewniane. Mimo starannego wykonania i estetycznego wyglądu w naszym przypadku raczej się nie sprawdzały. Dopiero w okolicy dwóch lat dziecko zaczyna łapać logikę układania puzzli. Jedyną układanką, która się przyjęła były karty do sparowania – np. królik i marchewka albo miś i miodek.

Jeśli szukacie zabawek edukacyjnych możecie rozważyć również interaktywny stolik, przy którym dziecko może kręcić, naciskać, przestawiać, układać wędrując dookoła. W naszym przypadku stolik pojawił się w pierwsze urodziny, ale zaczął być aktywnie używany dopiero w okolicy 1,5 roku.

       3. Klasyka gatunku – autka i lalki

Oczywiście są takie rzeczy, które się nie zmieniają. I dlatego w każdym domu, na wyposażeniu podstawowym powinny znaleźć się samochody – plastikowe, metalowe, gumowe, z napędem i bez, kolorowe, duże i małe. Naprawdę szczegóły nie mają wielkiego znaczenia. Auta zawsze okazują się super zabawką. I oczywiście nie tylko dla chłopców.

Podobnie ma się historia z lalkami – widziałam tyle samo fanek co fanów zabaw lalkami. Moja córka, mimo usilnych prób babci, zupełnie się nimi jednak nie interesowała. Wolała animizować pociągi, opowiadać historie o życiu traktorów czy wywrotek niż lal.

       4. Zabawki do kąpieli

Przez pierwsze 2 lata do zabawy w wannie wystarczały nam zabawki znalezione w domu – czyli: foremki i sitka do piaskownicy, wiaderko od sortera i klasyczna żółta gumowa kaczka (z materiału pleśnioodpornego).
Dopiero niedawno poszerzyliśmy repertuar o zabawkę-z-prawdziwego-zdarzenia. Mowa o łodzi podwodnej (z prysznicem) od Yookidoo. I o ile dotychczas udawało nam się skończyć kąpiel w 15 minut, tak w tej chwili męczymy się z wyciągnięciem dziecka po pół godzinie. Zastanówcie się więc, czy jesteście na taką zabawkę gotowi;) Drugą marką, którą warto znać w kontekście kąpieli jest Boon – zwłaszcza zabawka-rurki cieszy się ogromnym powodzeniem. Jak zaczniecie przeglądać strony producentów, to zapragniecie mieć wszystko. Wtedy warto pomyśleć też o nawannowym pojemniku do przechowywania (i suszenia) zabawek. Moim faworytem jest żaba.

       5. Postaci z bajek

Każdy rodzic zarzeka się na początku, że nie włączy dziecku telewizora. A po kilkunastu miesiącach odkrywa jakim pożytecznym urządzeniem jest podstawka do komórki, dzięki której łatwiej puszczać bajki… No cóż. Chcemy być idealni ale (może na szczęście) na co dzień jesteśmy zupełnie zwyczajni. Jeśli dzieci oglądają bajki to zaczynają mieć pierwszych idoli i ulubionych bohaterów. I każdy gadżet z taką postacią staje się przedmiotem pożądania. Przykłady z ostatnich miesięcy to chociażby Kraina Lodu, Vaiana, Tomek i Przyjaciele, Stacyjkowo, nieśmiertelna Świnka Peppa i inne z repertuaru MiniMini. A pomysłów na gadżety jest milion – od lalek w kształcie postaci z bajek, przez puzzle, gazetki, po kapcie i t-shirt’y.

Dla 18 miesięcy+

12 miesięcy, które dzieli pierwsze urodziny od drugich to czas rewolucyjnych zmian i niesamowitego rozwoju. Dlatego to co bawi roczniaka, po pół roku nie będzie już tak fascynujące. Zebrałam kilka propozycji dla nieco już starszych dzieciaków.

       1. Wyścigowe wózki

Doskonałą zabawką, bez której nie obędzie się żadna dziewczyna (i wielu chłopców też) są wózki dla lalek. Co ciekawe, wózki wcale nie muszą służyć do przewożenia kogokolwiek, mogą się ścigać „na pusto” albo zapakowane w zupełnie dziwne i pozornie przypadkowe ładunki. Wózek nie musi być wypasioną, ciężką i wielofunkcyjną gondolą. Tak naprawdę wystarczy wersja podstawowa – najistotniejsze i tak są sprawne kółka.

       2. Budujemy nowy dom

Kolejną zabawką, która staje się interesująca są wszelkie domki, namioty (tipi), tunele i inne bazy. Pozwolę sobie tu na krótki sentymentalny wtręt – w moich czasach wystarczył koc i meble w pokoju, żeby zbudować najbardziej wymyślne konstrukcje. Dzisiaj producenci przychodzą nam z pomocą, choć może jednak z pewną szkodą dla wyobraźni naszych dzieci. Niemniej przyznaję, że oferta jest ogromna i czasem na prawdę ciężko się zdecydować między przepięknym a uroczym. Problemem zwykle staje się cena. Kawałek materiału na 3 kijkach, w komplecie z matą i poduszką kosztuje kilkaset złotych.

       3. Rowerki biegowe

Kiedy dziecko opanowało już pchacze i proste chodziki możemy spróbować z rowerkiem. My zaczynaliśmy od trójkołowego, który po pewnym czasie można było przekształcić na dwa kółka. I było szaleństwo. Plus ogromny takiej zabawki to możliwość szybkiego fizycznego wymęczenia dziecka. Kiedy przyjdzie czas na rowerki dwukołowe? Moim zdaniem w okolicy drugich urodzin.

       4. Nie tylko dla intelektualistów – książki

Z pewnym zaskoczeniem odkryłam, że umiejętność wysłuchania klasycznej bajki (czyli historyjki dłuższej niż 3 minutowa) przyjdzie dopiero w drugim-trzecim roku życia. Wcześniej sprawdzają się książeczki wymagające interakcji i zaangażowania – u nas hitem (i to na bardzo długi czas) stała się książka „Naciśnij mnie” – trzeba nią potrząsać, naciskać, dmuchać, ucząc się przy okazji liczenia i odróżniania strony prawej od lewej. Popularnością cieszyła się też „Ulica Czereśniowa – bez tekstów, za to z mnóstwem bardzo bogatych i szczegółowych ilustracji, które można analizować i opowiadać godzinami.

Jeśli wejdziecie do dużego sklepu z zabawkami, możecie uznać że powyższa lista jest bardzo wybiórcza. Ale ja się trzymam zasady – mniej czasem znaczy więcej.

Jeśli poszukujecie pomysłów na zabawki dla niemowlaków – przypominam o tym wpisie.

Leave a Comment

Your email address will not be published.

You may also like

Najczęściej czytane